Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwecja. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 października 2016

Szwecja: Narastająca przemoc azylantów wobec Szwedów

  • Dziennik Svenska Dagbladet doniósł, że 30 tysięcy osób, których wnioski o azyl zostały odrzucone i miały być deportowane, zaginęło. Policja twierdzi, że nie posiada dostatecznych zasobów, aby namierzyć tych nielegalnych imigrantów.
  • Trzej somalijścy mężczyźni w wieku 20-kilku lat, którzy po kolei gwałcili 14-letnią dziewczynkę, otrzymali bardzo łagodne wyroki – i wszyscy trzej uniknęli deportacji.
  • 7 czerwca w wiadomościach pojawiła się informacja, że obywatelka brytyjska, Grace "Khadija" Dare, przywiozła swojego 4-letniego syna, Isa Dare'a, do Szwecji, aby móc skorzystać z bezpłatnej opieki medycznej. W lutym chłopiec pojawił się w filmie ISIS, gdzie widać, jak wysadza w powietrze czterech więźniów zamkniętych w samochodzie. Ojciec chłopca, dżihadysta posiadający szwedzkie obywatelstwo, zginął walcząc po stronie ISIS.
  • "Jeśli nie zgadzasz się z establishmentem, od razu wyzywają cię od rasisty czy faszysty, którymi z całą pewnością nie jesteśmy. Czasami czułam, że tak musiało wyglądać życie w dawnym Związku Radzieckim." – Karla, wyjaśniając dlaczego jej rodzina opuściła Szwecję i zamieszkała na Majorce.
1 czerwca: Szwedzka Krajowa Rada Zapobiegania Przestępczości (Brå) opublikowała raport, według którego 11 007 osób zostało skazanych na deportację po popełnieniu przestępstwa. Jednakże raport nie wspomina, ile z tych osób zostało faktycznie deportowanych. Liczba wyroków obejmujących deportację spadła, pomimo wzrostu przestępczości wśród cudzoziemców w Szwecji. W latach 70 ubiegłego stulecia, około 500 osób rocznie było skazywanych na deportację. W roku 2004 liczba to wzrosła do 1074, ale w roku 2014 zaledwie 644 osoby zostały na nią skazane.
Nie tylko coraz mniej osób zostaje skazanych na deportację, ale coraz więcej spośród tych, którzy mają być deportowani, odmawia opuszczenia kraju. W październiku ubiegłego roku, dziennik Svenska Dagbladet doniósł, że 30 tys. osób, których wnioski o azyl zostały odrzucone i miały być deportowane, zaginęło. Policja twierdzi, że nie posiada dostatecznych zasobów, aby namierzyć tych nielegalnych imigrantów. Patrik Engström, szef służby ochrony granic w Departamencie Operacji Krajowych (NOA), powiedział gazecie: "Umieszczamy te osoby na liście poszukiwanych, ale nie angażujemy się w ich aktywne poszukiwania. Czekamy na poufne informacje i tym podobne."
1 czerwca: Wieczorem 31 maja, młody mężczyzna został pchnięty pod koła pędzącego pociągu metra w Sztokholmie. Ofiarą okazał się być 23-letni Szwed, student Politechniki Królewskiej (KTH) w Sztokholmie. Odniósł on poważne obrażenia czaszki i rany szarpane, stracił połowę stopy, połamał żebra i obojczyk, a także doznał przebicia jednego płuca. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek powróci do pełni zdrowia. Następnego dnia, pod zarzutem popełnienia tego przestępstwa, zatrzymano 34-letniego obywatela szwedzkiego pochodzącego z Algierii. Napastnik, który już wcześniej był podejrzewany o popełnienie innego brutalnego przestępstwa w metrze, został zidentyfikowany i złapany dzięki pomocy mieszkańców miasta, którzy rozpoznali go na opublikowanych zdjęciach. Obecnie przebywa w areszcie, oczekując na proces.
2 czerwca: Szwedzka rodzina żydowska powiedziała Jerusalem Post, że ucielki ze Szwecji i zamieszkali na Majorce. Dan, którego rodzice przybyli do Szwecji wraz z tysiącami duńskich Żydów podczas II Wojny Światowej, powiedział:
"Całe życie byłem wdzięczny za to, że stanowię część cywilizowanego społeczeństwa. I do około 2005 roku czułem się pobłogosławiony życiem w prawdziwej demokracji społecznej, gdzie ludzie chętnie płacili wysokie podatki za dobry system opieki społecznej oraz liberalne wartości.
"Oczywiście, słońce i styl życia odegrały pewną rolę w naszej decyzji [o przeprowadzce], ale prawdziwą przyczyną była zmieniająca się sytuacja demograficzna i polityka. Radykalny, lewicowy establishment stał się całkowicie opętany na punkcie wielokulturowości i poprawności politycznej, które były – o czym nie trzeba nam przypominać – od wieków szwedzkim etosem."
Jego żona, Karla, dodała: "Jeśli nie zgadzasz się z establishmentem, od razu wyzywają cię od rasisty czy faszysty, którymi z całą pewnością nie jesteśmy. Czasami czułam, że tak musiało wyglądać życie w dawnym Związku Radzieckim."
2 czerwca: Klinika Sahlgrenska w Göteburgu ogłosiła, że od chwili obecnej będzie zatrudniać pracowników ochrony przez całą dobę, w trzech szpitalach podlegających klinice. Szef ochrony, Peter Alverman, powiedział Sveriges television:
"Nasi pracownicy nieustannie otrzymują groźby. Jednak przede wszystkim podejmujemy ten krok ze względu na narastającą przestępczość gangów w Göteborgu – znajduje ona drogę do naszych szpitali i wywołuje zaniepokojenie zarówno wśród pracowników, jak i pacjentów."
Ochroniarze będą kosztować dziewięć milionów koron (ponad milion dolarów) rocznie – pieniądze, które oczywiście mogłyby zostać zainwestowane w opiekę zdrowotną.
3 czerwca: Członek Parlamentu, Daniel Sestrajcic, został oskarżony o niepodporządkowanie się funkcjonariuszowi policji. Sestrajcic jest członkiem Partii Lewicy, wcześniej znanej jako Komuniści. Przestępstwo zostało popełnione podczas niszczenia obozu namiotów protestujących przeciwko temu Palestyńczyków w Malmö, w październiku 2015 roku. Sestrajcic, który był jednym z protestujących, został początkowo oskarżony o kopanie policjanta w głowę, ale ze względu na brak dowodów, zarzuty te wycofano. Jednakże, ponieważ odmówił zastosowania się do rozkazów policji, aby opuścić miejsce zajścia, oskarżenie o niepodporządkowanie się policji jest nadal ważne. Sestrajcic zaprzecza oskarżeniom.
5 czerwca: Trzej mężczyźni, skazani przez Sąd Rejonowy Dystryktu Falun na cztery lata pozbawienia wolności za gwałt kwalifikowany dokonany w mieście Ludvika, zostali uniewinnieniprzez Sąd Apelacyjny w Svea. Prokuratura odwoływała się od pierwotnego wyroku, mając nadzieję, że mężczyźni otrzymają dłuższe wyroki pozbawienia wolności, jednak Sąd Apelacyjny powiedział, że nie można było udowodnić, co uczynił każdy z mężczyzn. Trójka została zatem uniewinniona, a nakaz deportacji unieważniono.
6 czerwca: W dniu Narodowego Święta Szwecji, Partia Lewicy zdecydowała się pogratulować – nie obywaletom szwedzkim – ale muzułmanom w Szwecji, którzy rozpoczynali swój święty miesiąc Ramadan. Na stronie facebookowej partii rozgorzały gorące debaty. Jeden z komentatorów napisał: "Mam nadzieję, że nie znajdziecie się w takiej samej sytuacji, jak Partia Zielonych. Uciekłem przez islamistami w Iranie, a wy życzycie im szczęśliwego Ramadanu? Moje kondolencje."
6 czerwca: Pracownicy ośrodka dla uchodźców w Ludvice byli zmuszeni wezwać policję po tym, jak grupa muzułmańskich azylantów okazała niezadowolenie z serwowanych tam posiłków. Narzekali, że jedzenie było "nieodpowiednie dla Ramadanu", a sposób, w jaki wyrażali skargi, najwyraźniej przestraszył personel. Raport policji niejasno przedstawia, co stało się później.
7 czerwca: W wiadomościach pojawiła się informacja, że Isa Dare, 4-letni chłopiec, który został przetransportowany na terytorium Państwa Islamskiego przez swoich rodziców, teraz został "przemycony" do Szwecji. Powodem była prawdopodobnie chęć uzyskania dostępu do darmowej opieki medycznej, którą rząd szwedzki zadecydował przyznać wszystkim nielegalnym imigrantom w 2012 roku – na koszt szwedzkich podatników. 24-letnia matka chłopca, Grace "Khadija" Dare, urodziła się w Londynie. Była żoną obywatela szwedzkiego, Abdula Ghameeda Abbasa, zwanego też "Abu Bakr", który zginął walcząc po stronie ISIS, podczas nalotu w listopadzie 2014 roku.
W lutym chłopiec stał się sławny po tym, jak pojawił się w filmie ISIS, gdzie widać, jak aktywuje detonator i wysadza samochód z zamkniętymi w nim czterema więźniami. Pozując przy spalonym samochodzie, 4-latek wykrzykiwał: "Allahu Akbar!"

7 czerwca, w wiadomościach pojawiła się informacja, że obywatelka brytyjska, Grace "Khadija" Dare" przywiozła swojego 4-letniego syna, Isa Dare'a, do Szwecji, aby móc skorzystać z bezpłatnej opieki medycznej. W lutym chłopiec pojawił się w filmie ISIS, gdzie widać, jak wysadza w powietrze czterech więźniów zamkniętych w samochodzie (na zdjęciu powyżej). Ojciec chłopca, dżihadysta posiadający szwedzkie obywatelstwo, zginął walcząc po stronie ISIS.

7 czerwca: Ardeshir Bibakabadi uciekł z Iranu do Szwecji, ponieważ jego orientacja seksualna nie była akceptowana w jego ojczyźnie. W ubiegłym roku prowadził wykłady w dziesięciu szkołach w Göteborgu i w wywiadzie dla gazety Göteborgs-Posten wyjaśnił, jak w szwedzkich szkołach, do których uczęszczają muzułmańscy uczniowie, kwitnie nienawiść wobec homoseksualistów.
"Przebiegało to zawsze według takiego samego schematu. Czułem, że sama moja obecność prowokowała ich. Gdy wykładałem w dużych aulach, napięcie stawało się wyczuwalne. "Cholera, jesteś obrzydliwy", wrzasnął na mnie pewien uczeń w szkole Porthälla, po czym mnie zaatakował."
8 czerwca: Trzej somalijscy mężczyźni w wieku 20-kilku lat, którzy zamknęli w pokoju 14-letnią dziewczynkę i po kolei ją gwałcili, otrzymali bardzo łagodne wyroki – i wszyscy trzej uniknęli deportacji. Dwaj z nich zostali skazani na dwa i pół roku pozbawienia wolności. Trzeci, który był także oskarżony o przestępstwa związane z narkotykami i prowadzeniem pojazdu pod wpływem alkoholu, został skazany na trzy lata. Po odbyciu kary więzienia będą oni mogli pozostać w Szwecji, mimo że nie są szwedzkimi obywatelami.
9 czerwca: 19-letni nielegalny imigrant z Somalii, który podczas aresztowania ugryzł policjanta w rękę, został uniewinniony przez Sąd Rejonowy w Umeå. Sąd uwierzył w jego wersję wydarzeń – a mianowicie, że działał on w stanie paniki z powodu traumatycznych wspomnień ze swojego kraju pochodzenia oraz "złych doświadczeń z policją w innych krajach."
9 czerwca: Przez wiele lat, szwedzkie media utrzymywały, że wszyscy, którzy twierdzą, iż są dziećmi-uchodźcami bez opieki są rzeczywiście dziećmi – bez względu na to, ile mają zmarszczek i są szpakowaci. Pogląd, że wielu z nich kłamie odnośnie swojego wieku, aby przyspieszyć proces uzyskania azylu, został odrzucony jako rasistowski mit. Jednakże, raport śledczy, opracowany przez publiczną stację Sveriges Radio, wykazał, że wielu z nich jest de facto osobami dorosłymi. Wskutek tego, dorośli mężczyźni są często umieszczani w tych samych ośrodkach, co nastolatkowie i dzieci.
Irene Sandqvist, Kierownik Jednostki w Departamencie Świadczeń Społecznych w Helsingborgu, powiedziała reporterowi, że według jej oszacowań, co najmniej 25% "dzieci-uchodźców" to osoby dorosłe:
"Mamy nawet kogoś o siwych włosach, co w dość oczywisty sposób, moim zdaniem, wskazuje, że jest osobą dorosłą. Niektórzy z nich są nawet starsi niż pracownicy ośrodka, a to może stanowić zagrożenie dla młodszych dzieci."
9 czerwca: Trzej młodzi mężczyźni, w wieku około 18 lat, zostali oskarżeni o brutalny napad na 25-letniego Szweda na ulicy w Norrköping. Jeden z młodych mężczyzn, Abdimalik Hassan Shido z Somalii, został także postawiony w stan oskarżenia za zgwałcenie ofiary, grożąc mu nożem. Prokurator napisał:
"W bezpośrednim związku z opisaną powyżej napaścią, Shido zmusił NN [ofiarę], aby zniósł i dokonał aktów stosunku analnego i oralnego. Przymus ze strony Shido polegał na groźbach śmierci, grożenie NN nożem oraz wywoływanie bólu ofiary poprzez przymuszanie go do popełniania czynów seksualnych pomimo obrażeń, których NN doznał w trakcie napadu."
Prokurator zażądał, aby Shido był sądzony za gwałt kwalifikowany.
10 czerwca: W styczniu, kobieta pracująca w ośrodku dla nieletnich azylantów w Ystad powiedziała erytrejskiemu "dziecku-uchodźcy bez opieki", że nie może już dłużej grać w gry wideo. Mężczyzna, który twierdzi, że ma 17 lat, zaczął dusić kobietę, ale na szczęście zainterweniował inny pracownik.
Pomimo powagi przestępstwa, Erytrejczyk otrzymał łagodny wyrok – 35 godzin prac społecznych i nakaz zapłacenia kobiecie odszkodowania w wysokości 9720 koron (około 1000 dolarów).
10 czerwca: Abu Muadh, kontrowersyjny imam meczetu w Halmstad, udzielił wywiadu lokalnej gazecie, Hallandsposten. Zapytany dlaczego muzułmanie nie mogą być przyjaciółmi z niemuzułmanami, Muadh odparł:
"W islamie istnieje różnica między przyjacielem a kompanem. Możesz spotykać kompana na siłowni, możesz z nim pracować, i tak dalek. Lecz nie możesz robić rzeczy, których nie dopuszcza nasza religia. Istnieją setki rzeczy, które możesz robić razem z nim, jak grill, ale nie możesz podzielać wartości religijnych. Nie możesz obchodzić Bożego Narodzenia czy Ramadanu, z kimś, kto nie wierzy. To jest zabronione."
11 czerwca: Danial Rahimi, Afgańczyk, który twierdzi, że jest 17-letnim "dzieckiem-uchodźcą bez opieki", został aresztowany pod zarzutem gwałtu na dziecku w małej wiosce, Bodafors. Po miesiącu aresztu, został postawiony w stan oskarżenia. Według prokuratury, Rahimi kilkakrotnie wsunął swój penis do odbytu małej dziewczynki, dotykał jej genitaliów i pośladków, ściskał jej piersi i je gryzł. Zmusił dziewczynkę, by położyła się na ziemi, po czym przytrzymywał ją i gwałcił. Później silnie uderzył ją w twarz i próbował udusić, zasłaniając swoją ręką jej nos i usta. Rahimi zaprzecza zarzutom, ale prokuratura ma mocne dowody, w tym dowody DNA.
12 czerwca: W licznie zaludnionych przez imigrantów regionach Kristianstad i Uppsali rozpoczęły się gwałtowne zamieszki. W Kristianstad, protestujący rozpalili ogniska i ciskali kamieniami w pojazdy służb ratunkowych. W Uppsali, zamieszki trwały kilka dni, a autobus wiozący pasażerów został zaatakowany kamieniami i innymi przedmiotami.
13 czerwca: Telewizja publiczna Sveriges Television doniosła, że Tobias Lindfors, właściciel hotelu i centrum konferencyjnego "Pite Havsbad", zarabia miliony [koron] dzięki swojej lukratywnej umowie ze Szwedzką Agencją Migracyjną. "Pite Havsbad", znany jako jeden z największych obiektów rekreacyjnych w Europie, jest czasem określany mianem "szwedzkiej Riwiery." W maju ośrodek zdobył sławę w mediach, gdy azylant z Konga rozpalił niewielkie ognisko w swoim pokoju. Zimą zaledwie 25% pokoi było zamieszkałych, ale według raportu Sveriges Television, Lindfors wciąż otrzymuje wynagrodzenie za zakwaterowanie 1300 uchodźców – niezależnie od tego, ile osób naprawdę przebywa w ośrodku. Szwedzka Agencja Migracyjna wynajęła "Pite Havsbad" na cztery lata (z wyjątkiem każdych dwóch miesięcy letnich). Według doniesień, Agencja zapłaciła właścicielowi 240 milionów koron (około 28 milionów dolarów) za wynajęcie obiektu.
13 czerwca: Gdy w ośrodku dla "dzieci-uchodźców bez opieki" w Nässjö wybuchły zamieszki, dwie kuchnie, warte setki tysięcy koron, zostały rozbite w proch i pył. Personel nie odważył się interweniować wobec uczestników zamieszek. Zamiast tego, pracownicy ośrodka wycofali się w bezpieczne miejsce i wezwali policję. Mieszkańcy zniszczyli też piece, lodówkę i zamrażarkę, telewizory, zmywarki do naczyń, meble kuchenne i naczynia. Wandale rzucali też krzesłami, wskutek czego uszkodzili okna i drzwi. Według policji, zamieszki wybuchły z powodu "niezadowolenia z serwowanego jedzenia."
13 czerwca: 46-letni bośniacki dżihadysta ISIS, uważany za bardzo niebezpiecznego, został zatrzymany przez policję w Malmö. Jednakże, ponieważ natychmiast wystąpił o azyl, sprawę przejęła Szwedzka Agencja Migracyjna, dzięki czemu mężczyzna uniknął błyskawicznej deportacji. Inspektor Leif Fransson ze Służby Granicznej dość krytycznie ocenił tę sytuację. Powiedział miejscowej gazecie, HD/Sydsvenskan:
"Gdy tylko ludzie ci wyciągają swoją kartę atutową i mówią "Azyl", otwierają się bramy niebios. Szwecja zdobyła reputację bezpiecznej przystani dla terrorystów."
Niemniej jednak, po wyjątkowo szybkiej ocenie jego wniosku, cztery dni później doniesiono, że dżihadyście ISIS odmówiono udzielenia azylu i miał być deportowany ze Szwecji tak szybko, jak to możliwe.
14 czerwca: Pierwszy akt oskarżenia od czasu wprowadzenia w życie nowej ustawy odnośnie podróżowania za granicę w celu popełniania aktów terrorystycznych niestety zakończył się poważnym niepowodzeniem. Miejski Sąd w Attunda uniewinnił 25-letniego mężczyznę, który wiosną 2015 roku kupił bilet w jedną stronę do Turcji, ale tam odmówiono mu przekroczenia granicy i został odesłany do Sztokholmu. W jego walizce policja znalazła kamizelki kuloodporne, nakolanniki i nałokietniki. Według prakuratury, celem 25-latka była Syria, gdzie zamierzał dołączyć do Dżabhatu an-Nusra i walczyć z reżymem Assada.
Mark Klamberg, profesor prawa międzynarodowego, rozmawiał z gazetą Svenska Dagbladetzaraz uniewinnieniu: "Jeśli wyrok zostanie utrzymany w mocy, według mnie będzie bardzo trudno wygrywać sprawy tego typu."
14 czerwca: Coraz więcej funkcjonariuszy szwedzkiej policji rezygnuje ze służby. Poczucie fizycznej niepewności, niskie płace i rozczarowanie Komendantem Głównym Policji, Danem Eliassonem, to niektóre z podawanych powodów rezygnacji. Związek zawodowy policji założył niedawno blog Polisliv ("Policyjne Życie"), gdzie policjanci mogą anonimowo przedstawiać swoje historie – umożliwiając mieszkańcom Szwecji wgląd w to, jak wygląda praca funkcjonariusza policji w kraju.
14 czerwca: Raport Szwedzkiego Narodowego Urzędu Kontroli (Riksrevisionen) ujawnił, że Szwedzka Agencja Migracyjna wydała cztery miliardy koron (około 470 milionów dolarów) na samo tylko zakwaterowanie azylantów, którzy przybyli do Szwecji w 2015 roku. Narodowy Urząd Kontroli nadmienił, że koszta te mogły zostać znacznie obniżone, gdyby Agencja Migracyjna działała bardziej efektywnie i systematycznie.
14 czerwca: Wyjątkowo łagodny wyrok dla gwałciciela z Jemenu wzbudził silne emocje w Mariestad. Maher Al Qalisi zaatakował 13-letnią dziewczynkę, zrzucił ją z roweru, poranił jej twarz nożem i zgwałcił w parku, a mimo to otrzymał zaledwie 18-miesięczny wyrok w zawieszeniu i nie będzie deportowany. Al Qalisi twierdzi, że ma 17 lat, choć nawet jego jemeński paszport mówi, iż ma lat 20. Gdyby był sądzony jako dorosły, z całą pewnością otrzymałby zdecydowanie surowszą karę. Prokurator Jonas Lövström był rozczarowany wyrokiem: "W moim przekonaniu, [Maher Al Qalisi] ma ponad 21 lat."
15 czerwca: Liczba gróźb zgłoszonych do urzędów Szwedzkiej Agencji Migracyjnej wzrosła ponad dwukrotnie od ubiegłego roku – z 94 do 216. W większości przypadków, groźby są skierowane przeciwko pracownikom Agencji lub dotyczą azylantów, którzy ogólnie zachowują się w sposób brutalny.
15 czerwca: Według szwedzkiego prawa, jakiekolwiek elementy religijne nie są dozwolone w szwedzkich szkołach publicznych. Jednakże, muzułmańscy uczniowie w szkole Bikupan w Lessebo mają swoją własną salę do modlitw. Nauczycielka, Veronica Wilhelmsen, wyjaśniłapublicznej stacji Sveriges Radio, jak do tego doszło: "Muszą wiedzieć, że mogą praktykować swoją religię tutaj w Szwecji, w szkole, w przeciwnym razie w ogóle nie przychodziliby na zajęcia."
15 czerwca: Szwedzka Agencja ds Młodzieży i Społeczeństwa Obywatelskiego (Myndigheten för ungdoms- och civilsamhällesfrågor) podała do wiadomości publicznej, które organizacje otrzymały rządowe granty z przeznaczonych 212 milionów koron (około 25 milionów dolarów) na rok 2016. Dotacje zwykle trafiają do organizacji dziecięco-młodzieżowych, ale, oprócz gmin otrzymujących pieniądze na letnie zajęcia dla najmłodszych, większość grantów trafia w ręce organizacji, które twierdzą, że walczą z rasizmem, kwestiami związanymi ze środowiskiem LGBT i "islamofobią."
Jak się okazało, bardzo kontrowersyjne ugrupowanie, Zjednoczeni Muzułmanie Szwecji (Sveriges förenade muslimer, SFM), otrzymało dotację w wysokości ponad pół miliona koron (55 tysięcy dolarów). SFM wielokrotnie był powiązany z ekstremizmem i mową nienawiści wobec homoseksualistów, ale twierdzi, że pieniądze są przeznaczone na walkę z rasizmem i nietolerancją. Ekspert w dziedzinie terroryzmu, Magnus Ranstorp powiedział gazecie Dagens Nyheter:
"Widzę tutaj wiele znaków zapytania. Mówimy o ugrupowaniu, które zapraszało głoszących nienawiść kaznodziejów i którego orientacja salaficka jest pod wieloma względami całkowitym przeciwieństwem tolerancji."
17 czerwca: Malmö jest jednym z najbardziej atrakcyjnych miejsc w Szwecji dla migrantów. W mieście istnieje dotkliwy brak lokali mieszkalnych, jednakże gmina zdecydowała się potraktować priorytetowo tak zwanych "nowo przybyłych Szwedów" i zdecydowała się na zakup 56 mieszkań, aby zakwaterować w nich "nowo przybyłych." Partia Szwedzkich Demokratów wyraziła ostry sprzeciw kontra tej decyzji i stwierdziła, że byłoby lepiej odesłać większość migrantów do ich krajów pochodzenia, ponieważ większość z nich i tak żyje w izolacji od reszty społeczeństwa.
20 czerwca: Afgańska rodzina w Landskoronie nie zaakceptowała faktu, że ich córka ma chłopaka, więc zmusiła ją, aby wyszła za mąż za krewnego w jej kraju pochodzenia – i w brutalny sposób uprowadziła chłopaka. Trzy osoby zostały oskarżone o przymuszanie do małżeństwa, naruszenie nietykalności cielesnej, grabież i uprowadzenie. "Motywem tych wszystkich przestępstw," wyjaśniła prokurator Ulrika Ekvall, "było przywrócenie honoru rodzinie."
20 czerwca: Szwedzki portal informacyjny o Unii Europejskiej, Europaportalen, doniósł, że w żadnym innym państwie członkowskim liczba wniosków o azyl nie zmniejszyła się tak bardzo, jak w Szwecji. W ostatnim kwartale 2015 roku złożono prawie 88 tysięcy wniosków o azyl, ale w pierwszym kwartale 2016 roku zaledwie 8 tysięcy – co oznacza spadek o 90%. Spadek ten jest przede wszystkim związany z wprowadzeniem przez Szwecję kontroli granicznych, jak również sprawdzaniem tożsamości osób po duńskiej stronie granic. Natomiast w Niemczech, które nadal nie wprowadziły kontroli granicznych z sąsiadującymi z nimi państwami UE, zaobserwowano wzrost liczby wniosków o udzielenie azylu w pierwszym kwartale 2016 roku w porównaniu z ostatnim kwartałem roku 2015.
21 czerwca: Aresztowano 30-letnią kobietę, podejrzaną o zamordowanie pięciomiesięcznego dziecka w ośrodku dla uchodźców w Sunne. Kobieta nie jest matką dziecka, ale "jest z nim spokrewniona." Kilka dni później aresztowano 20-letniego Somalijczyka w powiązaniu z tą samą sprawą. Od tamtej pory oboje przebywają w areszcie.
21 czerwca: Partia Zielonych przedstawiła nowy plan działania, aby zabezpieczyć się przed kolejną infiltracją przez islamistów. Na plan składa się pięć głównych punktów. Partia poprosiła o pomoc uczonego ze Szwedzkiego Uniwersytetu Ochrony, Larsa Nicandera, który twierdził, że była ona przeniknięta przez islamistów na długo, zanim ktokolwiek wiedział, co się dzieje. Zieloni mają również zainicjować szeroko zakrojoną dyskusję na temat wartości, w tym odnośnie różnic między szwedzkimi lewicowymi liberalnymi poglądami co do równości a postrzeganiem kobiet w islamie.
21 czerwca: Cztery osoby zostały postawione w stan oskarżenia za zaatakowanie dwojga policjantów w dzielnicy Hässleholmen miasta Borås. Około 50 osób otoczyło funkcjonariuszy, podczas gdy mężczyzna z nożem podkradł się do nich niepostrzeżenie i ugodził policjantkę. Wszystko zaczęło się niewinnie od zatrzymania motoroweru za przekroczenie maksymalnej szybkości, ale sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli, gdy na ulicy zaczęło pojawiać się coraz więcej ludzi. Policjantka, która została zraniona nożem, powiedziała: "Myślałam, że celował, żeby mnie zabić, że tego właśnie chce."
22 czerwca: 38-letni mężczyzna został oskarżony zaocznie za zamordowanie 16-letniej dziewczyny, która przybyła do Szwecji jako "dziecko-uchodźca bez opieki" jesienią 2015 roku. W marcu zgłoszono jej zaginięcie, a w maju odnaleziono jej ciało w zalesionej okolicy w południowej części Sztokholmu. Według gazety Aftonbladet,mężczyzna, który był od niej o 22 lata starszy, był jej mężem.
22 czerwca: Potrójny morderca, Martin Saliba, który został skazany zaocznie na dożywocie w styczniu, nie będzie ekstradowany do Szwecji ze swojego kraju pochodzenia – Libanu. Wczesnym rankiem w marcu ubiegłego roku, dwójka biegaczy w Uddevalla znalazła ciała dwóch mężczyzn leżących na ziemi i martwą kobietę w samochodzie – wszyscy troje zostali zastrzeleni z bliskiej odległości.
Martin Saliba, lat 22, i jego brat Mark, lat 23, zostali oskarżeni o popełnienie tych morderstw. Mark został skazany na dożywocie, ale Sąd Miejski uznał, że nie było wystarczających dowodów, aby oskarżyć Martina, więc go uniewinnił. Dlatego też przebywał on na wolności, gdy sprawa trafiła do Sądu Apelacyjnego. W ostatnim dniu procesu Martin nie pojawił się na rozprawie i gdy ogłoszono wyrok dożywocia, trafił na międzynarodową listę osób poszukiwanych. Obecnie wydaje się, że powrócił do Libanu. Jako, że Liban nie dokonuje ekstradycji swoich obywateli, może tam żyć jako wolny człowiek.
23 czerwca: Czterej mężczyźni i jedna kobieta, wszyscy pochodzący z Syrii, zostali postawieni w stan oskarżenia w Sądzie Miejskim w Sundsvall za uprowadzenie, pobicie i wykorzystanie seksualne mężczyzny. Został on zaatakowany na parkingu i przez dwanaście godzin był wożony samochodem. Motywy tych przestępstw są niejasne, ale według lokalnych gazet, mogą mieć związek z nieudanymi interesami pomiędzy ofiarą a sprawcami. Prokurator zwrócił się o deportację wszystkich podejrzanych, w przypadku uznania ich winnymi.
26 czerwca: W ośrodku dla uchodźców w pobliżu Jönköping znaleziono ciało 20-letniej kobiety. Aresztowano 24-letniego mężczyznę, podejrzanego o jej morderstwo. Mężczyzna przyznał się do winy. Według jego prawnika, motywem zbrodni był gniew za niewierność.
26 czerwca: Komenda policji w Östersund przyznała, że większość napaści seksualnych na kobiety w lutym i marcu tego roku popełnili "młodociani azylanci." Gdy gwałciciele byli najbardziej aktywni, policja wystosowała ostrzeżenie dla kobiet, aby nie wychodziły same z domu wieczorami i nocą. Miejscowy komendant policji, Stephen Jerand, powiedział gazecie Östersunds-Posten: "Gdy przyjmujemy do siebie uciekających, ważne jest, aby jak najwcześniej poinformować ich o zasadach panujących w Szwecji oraz, że zasady te odnoszą się również do kobiet."
26 czerwca: 25-letni Afgańczyk został aresztowany w ośrodku dla uchodźców w Mariannelund za zamordowanie swojej 22-letniej żony. Według doniesień, po popełnieniu zbrodni, mężczyzna wybiegł na trawnik, wykrzykując, że udusił żonę. Małżeństwo ma 3-letnie dziecko.
27 czerwca: Muzułmanin zaatakował kościół Św. Pawła w Malmö. Potłukł kilka okien, a gdy na miejscu zjawiła się policja, stał na wieży kościoła, wykrzykując "Allahu Akbar!" Później próbował zaatakować policjantów drewnianą maczugą. Mężczyzna jest podejrzany o spowodowanie poważnych szkód, może też zostać oskarżony o zbrodnie nienawiści.
27 czerwca: Dwóch 24-letnich mężczyzn obcego pochodzenia zostało skazanych za serię rozbojów kwalifikowanych przeciwko studentom w Malmö. Kilku ofiarom godzinami grożono nożem, gdy złodzieje okradali ich domy i konta bankowe. Mahad Munyo Mohamed, który został skazany na 3 i pół roku pozbawienia wolności, jest obywatelem somalijskim, zaś Hassan Murtadha Mohammed Hassan, skazany na pięć lat pozbawienia wolności, jest obywatelem Szwecji.
28 czerwca: Ostro krytykowany Komendant Główny Policji, Dan Eliasson, zainicjował nową kampanię, aby położyć kres obmacywaniu i gwałtom na festiwalach muzycznych: branzoletki z nadrukowanym na nich napisem "Nie obmacywać." Branzoletki mają być rozporowadzane podczas festiwali, a według Eliassona, "zwróci to uwagę na tę kwestię i zachęci ofiary do zgłaszania przestępstw." Biorąc pod uwagę, że w maju policyjny Departament Operacji Narodowych (NOA) opublikował raport, który jasno stwierdza, że 80% sprawców jest obcego pochodzenia, wiele osób doszło do wniosku, że pomysł branzoletek ze szwedzkim napisem jest nieco zagadkowy.
28 czerwca: Erytrejczyk, który zgwałcił Szwedkę w publicznej toalecie w Sundsvall, pozostanie w Szwecji po tym, jak został skazany na rok i cztery miesiące pozbawienia wolności. Szwedzka Agencja Migracyjna najwyraźniej stwierdziła, że mężczyzna nie może zostać deportowany do kraju swojego pochodzenia. Sąd wydał łagodny wyrok, ponieważ oskarżony twierdził, że ma tylko 19 lat.
Pomimo, że Gatestone Institute popiera treść artykułów napisanych do dnia dzisiejszego przez Ingrid Carlqvist, nie jest już z nią w jakikolwiek sposób związany
.

Szwecja: Letnie inferno napaści seksualnych

  • Kilka dni później okazało się, że wielu sprawców, którzy dokonali napaści seksualnych na kobiety podczas festiwalu muzycznego "Putte i parken" w Karlstad, nosili bransoletki "Nie obmacywać."
  • Wiele osób zareagowało z przerażeniem, gdy dowiedziało się, że organizatorzy festiwalu muzycznego Trästocksfestivalen w Skellefteå zdecydowali się zorganizować darmowe przejazdy autobusowe na festiwal dla "dzieci-uchodźców bez opieki." [Organizatorzy] stwierdzili, że są "dumni, iż ich festiwal jest pierwszym festiwalem muzycznym w Szwecji, który zachęca do udziału znaczną liczbę nowo przybyłych migrantów." Zanim zakończył się Trästocksfestivalen, policja doliczyła się dwunastu zgłoszonych napaści seksualnych.
  • Najwyraźniej szwedzkie dziewczęta i kobiety powinny nauczyć się żyć z byciem obmacywanymi i gwałconymi albo w ogóle zniknąć z przestrzeni publicznej. To ostatnie wydaje się całkiem zgodne z nakazami prawa szariatu.
W następstwie sylwestrowych ataków w Kolonii, w Szwecji pojawiły się informacje o znacznej liczbie napaści seksualnych na dziewczęta i kobiety, do których doszło podczas festiwalu muzycznego "We Are Sthlm" [Sthlm, skrót od Sztokholmu], zarówno w 2014, jak i 2015 roku, ale które zostały zatuszowane zarówno przez policję, jak i przez media. Krajowy Komendant Policji, Dan Eliasson, natychmiast wszczął dochodzenie, aby przekonać się o rozmiarach tego problemu.
Wyniki dochodzenia zostały przedstawione w maju, w raporcie "Obecna sytuacja związana z napaściami na tle seksualnym i wytyczne odnośnie dalszych działań." Wnioski płynące z raportu są przerażające. Wśród wszystkich napastników, którzy atakowali w grupach i zostali zatrzymani, znajdują się obywatele Afganistanu, Erytrei i Somalii – trzech z czterech największych grup imigrantów w Szwecji zaliczanych do kategorii "dzieci uchodźców bez opieki."

Zdjęcia z festiwalu muzycznego w Malmö, który odbył się latem 2015 roku. (...) Z lewej: Czterech młodych mężczyzn otacza i dokonuje napaści seksualnej na młodą kobietę. Z prawej: Policjanci aresztuję podejrzanego, w tle ofiary ataku seksualnego płaczą. Fotograf powiedział, że szwedzkie dziewczęta zostały zaatakowane przez grupy młodych mężczyzn "obcego pochodzenia."

Policyjny Departament Operacji Krajowych (NOA) rozpoczyna raport od przedstawienia wszystkich przypadków napaści seksualnych podczas festiwali muzycznych, karnawałów ulicznych i uroczystości sylwestrowych, które zostały zgłoszone na policję:
"Skargi złożone w latach 2015 i 2016 wykazały, że najbardziej narażone były dziewczęta w wieku 14-15 lat. Ataki były postrzegane w różny sposób, w zależności od sposobu działania [sprawcy], ale informacje zawarte w zażaleniach wyraźnie pokazują, że kilka zaatakowanych dziewcząt było, ze zrozumiałych względów, zdruzgotanych i bardzo "roztrzęsionych po tym, jak doszło do incydentu." Szczególnie szokujące i przerażające były ataki dokonane przez grupy osób, gdzie ofiara nie tylko była przytrzymywana siłą i "obmacywana", ale gdzie napastnicy próbowali także zedrzeć ubranie dziewczyki.
"Gros ataków dokonali pojedynczy sprawcy. W większości przypadków, do ataku dochodziło w zatłoczonych miejscach, od tyłu. Napastnik wkładał ręce pod spodnie ofiary lub pod jej bluzkę czy bluzę, próbował ją całować i przytrzymać siłą. Ze względu na próby ofiary, aby wyrwać się atakującemu bądź ponieważ napaść miała miejsce od tyłu, często jest bardzo trudno uzyskać wystarczająco dobry rysopis podejrzanego w celu jego późniejszej identyfikacji. W wielu przypadkach ataków, ofiary stały przed sceną, próbowały utorować sobie drogę do przyjaciół albo też stały z jedną lub kilkoma koleżankami."
Przynajmniej dziesięć przypadków dotyczy tzw. taharrush gamea [co w języku arabskim oznacza "molestowanie zbiorowe"] – gdzie mężczyźni zorganizowani w grupę wybierają ofiarę i razem ją atakują. Raport cytuje Senniego Jyrkiäinena, naukowca z Uniwersytetu Helsińskiego, który bada relacje między kobietami i mężczyznami w Egipcie: "Taharrush to po arabsku "dręczenie." Gdy dodamy "el-ginsy" (lub samo "ginsy"), oznacza to molestowanie seksualne, natomiast słowo "gamea" oznacza "grupę." "
Raport policyjny w następujący sposób opisuje to zjawisko:
"W przynajmniej dziesięciu przypadkach, samotna ofiara – dziewczynka, czasem w wieku 14-16 lat, czasem kobieta w wieku 25-30 lat – była otaczana przez kilku mężczyzn (od 5-6 do znacznie większej liczby napastników). Podczas tych incydentów, niektórzy mężczyźni przytrzymywali ofiarę siłą, a pozostali macali jej piersi i ciało, natomiast w jednym przypadku niektórzy mężczyźni zrobili zdjęcia napaści. W niektórych sytuacjach sprawcy rozpinali spodnie ofiary i próbowali – czasem udawało im się to – zdjąć je zanim nadeszła pomoc. Doszło również do incydentów, gdzie kilka dziewcząt stanowiących część większej grupy było atakowanych równocześnie przez duży gang napastników.
"Zidentyfikowano kilku podejrzanych. Byli oni obywatelami Afganistanu, Erytrei i Somalii. Wszystkie dochodzenia incydentów ze Sztokholmu i Kalmaru z lat 2014 i 2015 zostały zawieszone ze względu na brak dowodów lub problemy z identyfikacją podejrzanych."
Policja cytuje kilka złożonych skarg:
  • 16-letnia dziewczyna została zaatakowana przez dużą grupę mężczyzn opisanych jako "cudzoziemców i słabo mówiących po szwedzku," którzy próbowali zerwać z niej ubranie. Niektórzy z atakujących sfotografowali incydent. Dziewczyna została zaatakowana, gdy wracała do domu z imprezy w towarzystwie swojego chłopaka. Chłopak złożył zeznanie jako świadek zajścia.
  • Dwie dziewczynki zostały zaatakowane przez gang 10-20 mężczyzn "afrykańskiego pochodzenia," w wieku 15-20 lat.
  • Napaść na dziewczynę w parku przeistoczyła się z molestowania seksualnego w gwałt zbiorowy, popełniony przez grupę mężczyzn. Mężczyźni i dziewczyna byli wcześniej na tej samej imprezie i sprawcy poszli za nią, gdy wyszła, żeby wrócić do domu.
  • Zaatakowano 12-letnią dziewczynkę. Podano następujący opis napastników: "Czterej mężczyźni w wieku 20-25 lat, którzy wyglądali na Arabów i mówili między sobą w obcym języku, prawdopodobnie po arabsku." Przechodzący młody mężczyzna, który chciał udzielić [dziewczynce] pomocy, został pobity.
  • Dziewczynka powiedziała, że poszła w krzaki, aby oddać mocz i została seksualnie zaatakowana przez 12 sprawców. Podejrzani ukradli również portfel ofiary. "Napaść seksualna polegała na tym, że nieznany napastnik m.in. chwycił pośladki ofiary."
  • 17-letnia dziewczyna wyszła z centrum handlowego. Poszło za nią trzech "afrykańskich chłopaków", którzy ją zatrzymali i zaatakowali ściskając tak mocno jej pośladki, że rozerwały się jej spodnie.
  • Do 13-letniej dziewczynki, która uczęszcza do szkoły specjalnej, podeszło "4-5 obcych chłopaków", którzy mówili po szwedzku z obcym akcentem. Jeden po drugim łapał ją i dotykał "w miejscach, które 'jej się nie podobały', takie, jak jej pośladki i piersi."
  • Dziewczyna czekająca na pociąg została otoczona przez sześciu chłopaków "obcego pochodzenia", w wieku około 15-17 lat. Zaczęli ją szturchać, używać nieprzyzwoitych słów i grozić jej po szwedzku. Gdy przyjechał pociąg, przerwali atak.
  • Dziewczyna spotkała grupę około 10 mężczyzn w wieku około 18-20 lat. Czterej złapali ją za sweter i trzymali za ramię, podczas gdy trzej inni dotykali jej ciała i piersi. Krzyczała o pomoc i próbowała im się oprzeć, błagając, aby przestali, ale bezskutecznie. Wreszcie udało jej się uciec.
  • Dziewczyna jadąca pociągiem została zaatakowana wulgarnym słownictwem przez grupę dziewięciu mężczyzn, w wieku około 25 lat, którzy próbowali zablokować jej wyjście z wagonu. Żaden z mężczyzn nie mówił po szwedzku, napisała w swojej skardze. Dodała, że "Mogli być z Afganistanu."
  • Dziewczynka została otoczona przez ośmiu mężczyzn, którzy równocześnie z nią wsiedli do pociągu. Dwaj z nich zaczęli dotykać jej ud i intymnych części ciała. Wreszcie wyjęła puszkę z gazem pieprzowym i atakujący odsunęli się od niej. Wszyscy napastnicy mieli ponad 25 lat i byli cudzoziemcami.
Jeśli chodzi o napaści seksualne na basenach publicznych, raport stwierdza, że istnieją 123 doniesienia o takich zajściach w roku 2015. 86% podejrzanych nie miało ukończonych 20 lat, większość zaś stanowili chłopcy w wieku około 15-16 lat.
"W 80% zgłoszonych incydentów, do których doszło na basenach publicznych, sprawcy twierdzili, że są lub okazywali się być obcego pochodzenia. Większość nie miała szwedzkiego numeru ubezpieczenia społecznego. Według doniesień, były to grupy chłopców ubiegających się o azyl."
Jednakże jasne i przerażające fakty zawarte w raporcie policyjnym nie sprawiły nawet najmniejszego wrażenia na szwedzkiej debacie publicznej. Feministki wciąż mówią o "mężczyznach" dokonujących napaści seksualnych. Na przykład, w styczniu, Karen Austin, była przewodnicząca rządowej grupy roboczej do spraw młodych mężczyzn i przemocy, napisała artykuł na stronie dyskusyjnej szwedzkiej telewizji publicznej o tym, dlaczego kultura i religia nie mają (prawie) żadnego znaczenia, jeśli chodzi o napaści seksualne.
"Czy szwedzcy mężczyźni mają lepszy zestaw chromosomów niż mężczyźni z innych części świata?", zapytała retorycznie.
Barbro Sörman, przewodnicząca Partii Lewicy w Sztokholmie, napisała na Twitterze na początku lipca, że w rzeczywistości jest o wiele gorszą rzeczą, jeśli gwałtów dokonują szwedzcy mężczyźni niż cudzoziemcy:
"Szwedzcy mężczyźni, którzy popełniają gwałty, robią to, mimo że wyrośli w duchu równości płci. Dokonują świadomego wyboru. Według mnie, jest to o wiele gorsze."
Sörman żałowała później swojego tweeta, ale utrzymywała, że szwedzcy mężczyźni muszą być w równym stopniu nadzorowani:
"Należy przyjrzeć się temu, co powoduje, że dana osoba nie wybiera równości i popełnia przemoc w naszym społeczeństwie, pomimo tego, że wszyscy jesteśmy sobie równi."
Gdy Krajowy Komisarz Policji, Dan Eliasson przeczytał zarządzony przez siebie raport, już 28 czerwca znalazł "rozwiązanie", które zaparło Szwedom dech w piersiach: bransoletki z nadrukowanym na nich napisem "Nie obmacywać". Eliasson wyjaśnił tę inicjatywę następująco:
"Policja bardzo poważnie traktuje napaści na tle seksualnym, zwłaszcza, gdy dotyczą młodych ludzi. Przestępstwa te są oczywiście wysoce karalne i całe społeczeństwo powinno działać przeciwko nim. [Przy pomocy bransoletek] możemy zwrócić uwagę na tę kwestię i zachęcić ofiary do zgłaszania przestępstw."
Kilka dni później okazało się, że wielu sprawców, którzy dokonali napaści seksualnych na kobiety podczas festiwalu muzycznego "Putte i parken" w Karlstad, nosiło bransoletki "Nie obmacywać." Podobnie było na festiwalu Bråvalla. Lisen Andréasson Florman, dyrektor operacyjny organizacji non-profit, Night Shift (Nattskiftet), miała 50 wolontariuszy patrolujących teren festiwalu Bråvalla każdej nocy. Mimo to sama Florman została zaatakowana. Powiedziała ona szwedzkiej agencji prasowej, TT, że otoczyło ją trzech mężczyzn, którzy zachowywali się "absolutnie obrzydliwie."
"I ci mężczyźni mieli na nadgarstkach bransoletki z napisem "nie obmacywać." Było to coś nierzeczywistego."
I tak to wygląda. Do napaści seksualnych na tegorocznych letnich festiwalach muzycznych dochodziło jedna po drugiej. Dlatego też wiele osób zareagowało z przerażeniem, gdy dowiedziało się, że organizatorzy festiwalu muzycznego Trästocksfestivalen w Skellefteå zdecydowali się zorganizować darmowe przejazdy autobusowe na festiwal dla "dzieci-uchodźców bez opieki."
Jednakże dyrektor festiwalu, Nils Andrén, nie był w ogóle w stanie zrozumieć krytyki darmowych przejazdów autobusowych. Oświadczył, że mottem festiwalu jest "dostępność" oraz że opłata za autobus na festiwal dla osób nowo przybyłych do Szwecji może wydawać się zbyt wysoka, aby mogli pokryć ją samemu. Poza ofertą darmowych przejazdów autobusowych organizatorzy wydrukowali również plakaty reklamujące festiwal po persku, arabsku i w języku tigrinia. Stwierdzili, że są "dumni, iż ich festiwal jest pierwszym festiwalem muzycznym w Szwecji, który zachęca do udziału znaczną liczbę nowo przybyłych migrantów."
Zanim zakończył się Trästocksfestivalen, policja doliczyła się dwunastu zgłoszonych napaści seksualnych.
Policja podsumowała raport sugerując różnego rodzaju środki, aby zapobiegać i prowadzić dochodzenie odnośnie napaści seksualnych z udziałem młodych ludzi podczas zgromadzeń publicznych. Propozycje są nakreślone grubą kreską:
  • Prace w zakresie profilaktyki przy pomocy sytuacyjnej prewencji kryminalnej.
  • Zbudowanie silnych podstaw dla współpracy pomiędzy gminami i organizatorami.
  • Wdrożenie cyklicznego modelu współpracy dotyczącego podziału rozdysponowania działań i odpowiedzialności.
  • Środki bezpośrednie, zgodne z analizą przyczynową.
  • Ustanowienie "wspólnych centrów kontaktowych" podczas imprez publicznych.
  • Przeprowadzenie poprawnej analizy czasowej danej sytuacji.
  • Podjęcie pierwszych kroków w celu oddania w ręce sprawiedliwości stron odpowiedzialnych za popełnienie przestępstw poprzez wprowadzenie na imprezy oficerów śledczych.
  • Dochodzenie prawne w celu ustalenia, czy nowe sposoby działań przestępczych stanowią okoliczności obciążające.
Nigdzie w raporcie śledczy nie sugerują, że politycy powinni podjąć kroki w celu zagwarantowania, że Szwecja będzie przyjmować mniej azylantów z krajów, w których taharrush gamea jest powszechnym zjawiskiem. Najwyraźniej szwedzkie dziewczęta i kobiety powinny nauczyć się żyć z byciem obmacywanymi i gwałconymi albo w ogóle zniknąć z przestrzeni publicznej. To ostatnie wydaje się całkiem zgodne z nakazami prawa szariatu.
Pomimo, że Gatestone Institute popiera treść artykułów napisanych do dnia dzisiejszego przez Ingrid Carlqvist, nie jest już z nią w jakikolwiek sposób związany
.

Szwecja: Śmierć przez imigrację

Szwecja: Śmierć przez imigrację
autor: Ingrid Carlqvist
23 luty 2016
Oryginał angielski: Sweden: Death by Immigration
Tłumaczenie: Paulina Wojciechowska


Atmosfera w szwedzkich mediach społecznościowych stała się prawie rewolucyjna. Użytkownicy publikują swoje nagrania, w których oskarżają rząd o morderstwa, o wypełnienie Szwecji agresywnymi osobami.

Gdy Alexandra Mezher została zaatakowana, była sama w ośrodku z dziesięciorgiem uchodźców. Została kilkakrotnie ugodzona nożem przez jedno z "dzieci", którymi się zajmowała.

Gdy Komendant Policji Narodowej, Dan Eliasson, wystąpił w telewizyjnym programie "Dzień dobry, Szwecjo", dzień po zamordowaniu Mezher, wyraził on współczucie dla mordercy, ale praktycznie nic nie wspomniał o ofierze. Jego wypowiedź zainicjowała falę szalonego oburzenia w mediach społecznościowych.

Masowa imigracja wciąż przynosi w Szwecji kolejne ofiary. Morderstwa, napaści i gwałty stały się codziennością w tym małym kraju, którego populacja wynosi poniżej dziesięciu milionów osób, a który w ubiegłym roku otworzył drzwi dla prawie 163 000 imigrantów. Jedną z ostatnich ofiar była 22-letnia Alexandra Mezher. W ośrodku dla azylantów, gdzie pracowała, jedno z tzw. dzieci-uchodźców bez opieki zaatakowało ją nożem, co spowodowało jej zgon.

Pomimo, że potężny napływ osób starających się o azyl zmniejszył się drastycznie po 4 stycznia, kiedy to Szwecja wprowadziła kontrole na granicy szwedzko-duńskiej, migranci, którzy już są w kraju, stanowią ogromny problem dla gmin, policji i obywateli. Policja prowadzi przegraną walkę z przestępstwami ulicznymi, jak również z codziennymi sytuacjami powodującymi destabilizację w ośrodkach dla uchodźców, takimi, jak bijatyki, gwałty czy groźby.

Ośrodki dla azylantów znajdują się w stanie kompletnej anarchii. 27 stycznia do schroniska dla nastolatków w Lindås wysłano policję, ponieważ wybuchły tam zamieszki. Policjant Johan Nilsson powiedział lokalnej gazecie, Barometern:

"Jednemu [z nastolatków] odmówiono sprzedaży słodyczy, co spowodowało u niego wybuch agresji przeciwko pracownikom ośrodka. Zebrał około 15 przyjaciół, pracownicy byli zmuszeni zabarykadować się, podczas gdy gromada młodych ludzi wybijała okna i niszczyła inne rzeczy. Prowokator, rzekomo w wieku 16 lat, jest podejrzany o wszczęcie zamieszek, inny zaś o wypowiadanie bezprawnych gróźb i branie udziału w gwałtownych rozruchach."

Drugi podejrzany został wypuszczony na wolność, gdy przedstawił dokumenty potwierdzające, że nie ma ukończonych 15 lat, a zatem nie podlega odpowiedzialności karnej.

Do innego, bardziej poważnego incydentu, doszło w ośrodku dla azylantów Signalisten w Västerås, 20 stycznia. Na miejsce przybyło dziesięciu funkcjonariuszy, ponieważ policja otrzymała informację o powtarzających się gwałtach na 10-letnim chłopcu. Przeciwko policjantom wyszedł na korytarz potężny tłum, który wykrzykiwał i potrząsał pięściami. Sytuacja pogorszyła się do tego stopnia, że policjanci musieli uciekać, aby ratować własne życie. Jeden z funkcjonariuszy napisał później w raporcie, że gdyby na miejscu nie było z nimi policjanta z psem, nikt nie byłby w stanie uciec.

"Za nami pojawiło się jeszcze więcej ludzi. Byłem gotowy walczyć na śmierć i życie.

Było nas dziesięciu policjantów w wąskim korytarzu. Wtedy usłyszałem kogoś wołającego, że jest wyjście ewakuacyjne. Myślałem, że łatwo im będzie nas przechytrzyć, biorąc pod uwagę lokalizację i liczbę buntowników."

Funkcjonariusz napisał również w swoim raporcie, że ma nadzieję, iż w przyszłości policjanci odbędą więcej treningów "jak radzić sobie z tłumem w zamkniętych pomieszczeniach."

To, że szwedzka policja nie jest już w stanie spełniać swoich obowiązków jest oczywiste. Komendant Policji Narodowej, Dan Eliasson, zażądał niedawno zatrudnienia przez policję dodatkowych 2500 funkcjonariuszy i 1600 pracowników cywilnych, aby uporać się z podwyższonym stanem zagrożenia terrorystycznego i rosnącym napływem uchodźców. Biorąc pod uwagę okres niezbędny do wyszkolenia policjantów, prawdopodobnie upłynie dłuższy czas zanim policja powiększy swe ranki. Eliasson zażądał także zwiększenia budżetu do ok. 1,8-2,8 miliardów koron (214-332 milionów dolarów), ponieważ "sytuacja migracyjna oznacza znacząco większe obciążenie dla policji."

Stwierdził też, że w szczególności kontrole graniczne i ośrodki dla azylantów w całym kraju wymagają większych zasobów: "Musimy tam często być ze względu na bijatyki i inne zakłócenia porządku."

26 stycznia stało się wreszcie to, czego wielu się obawiało. Policja przybyła do ośrodka dla "dzieci-uchodźców bez opieki" w Mölndal, we wczesnych godzinach porannych, po otrzymaniu informacji o bójce na noże. Gdy jednak przyjechali, było już za późno. Pracownica ośrodka, Alexandra Mezher, leżała na podłodze w kałuży krwi, ugodzonona nożem przez jedno z "dzieci", którymi się zajmowała. Kobieta zmarła w szpitalu kilka godzin później.

Policja aresztowała młodego mężczyznę, który twierdził, że ma 15 lat i pochodzi z Somalii, oskarżając go o morderstwo, jak również próbę morderstwa jednego z nastolatków z ośrodka, który według domniemywań, próbował interweniować. Oskarżony wkrótce stanął przed sądem. Według lokalnej gazety, GT, pracownicy ośrodka już kilkakrotnie wcześniej ostrzegali, że podejrzany cierpi na zaburzenia psychiatryczne.

Rodzina Mezherów to libańscy chrześcijanie, którzy uciekli przed przemocą w Libanie 25 lat temu. Matka Alexandry, Chimene Mezher, powiedziała brytyjskiej gazecie The Daily Mail:

"Opuściliśmy Liban, aby uciec przed wojną domową, przemocą i niebezpieczeństwem. Przyjechaliśmy do Szwecji, gdzie było bezpiecznie i gdzie mogliśmy założyć rodzinę. Ale nie jest już tu bezpiecznie. (...) I tylko chciałabym wiedzieć dlaczego...dlaczego Alexandra? Chciała im pomagać, a oni to zrobili. Po prostu chcę usłyszeć odpowiedzi."

Chimene Mezher oskarża teraz szwedzkich polityków o zamordowanie jej córki. Dramatyczny wzrost populacji w Mölndal, na przedmieściach Gothenburga, przeraża wielu z 60 tysięcy mieszkańców dystryktu. W okresie krótszym niż rok wprowadziło się tam 8 tysięcy azylantów, z których połowę stanowią tzw. "dzieci-uchodźcy bez opieki."

Okazuje się teraz, że pracownicy ośrodka dla uchodźców, w którym Alexandra Mezher została zamordowana, wielokrotnie uskarżali się na panujące tam dramatyczne warunki. Już rok temu pracownicy twierdzili, że ośrodek cierpi na niedobór personelu oraz że muszą pracować pojedynczo: "Do tej pory nie stało się nic poważnego, ale z całą pewnością się stanie," powiedział zdesperowany pracownik, który wezwał Inspekcję Ochrony Zdrowia i Opieki Społecznej ("Inspektionen för vård och omsorg", IVO). IVO dokonało inspekcji ośrodka, ale stwierdziło, że wszystko funkcjonuje prawidłowo. Gdy Mezher została zaatakowana, przebywała w ośrodku sama z dziesięcioma uchodźcami. Jak dotąd nie jest znany motyw morderstwa.

Gdy Komendant Policji Narodowej wystąpił w telewizyjnym programie "Dzień dobry, Szwecjo", dzień po zamordowaniu Mezher, wyraził on współczucie dla mordercy, ale praktycznie nic nie wspomniał o ofierze. Jego wypowiedź zainicjowała falę szalonego oburzenia w mediach społecznościowych. Eliasson powiedział:

"Cóż, oczywiście są Państwo zdesperowani w imieniu wszystkich, którzy ucierpieli. Oczywiście zrozpaczeni ze względu na zamordowaną i jej rodzinę, ale także ze względu na młodego chłopaka, który popełnia tak straszną zbrodnię. Przez co przeszedł? W jakich warunkach dorastał? Jakiej doznał traumy? Ten cały kryzys migracyjny pokazuje, że życie w wielu częściach świata jest niesprawiedliwe. Musimy spróbować pomóc rozwiązać ten problem najlepiej jak potrafimy."

Atmosfera w mediach społecznościowych stała się wręcz rewolucyjna. Różne osoby publikują swoje nagrania, w których oskarżają rząd o morderstwa, o wypełnienie Szwecji agresywnymi osobami i kompletne pomijanie problemów rdzennych Szwedów.


Alexandra Mezher (na lewo) została zamordowana w ośrodku dla "dzieci-uchodźców bez opieki", gdzie pracowała. Została śmiertelnie ugodzona nożem przez mieszkańca ośrodka, który twierdzi, że ma 15 lat i pochodzi z Somalii. Gdy Komendant Policji Narodowej, Dan Eliasson (na prawo), wypowiadał się w telewizji odnośnie morderstwa, wyraził współczucie dla mordercy, ale praktycznie nie wspomniał nic o ofierze.
Co, tak naprawdę, myśli rząd Szwecji? Czy nadal twierdzi, że prawo do azylu jest ważniejsze niż wszystko inne – nawet bezpieczeństwo własnych obywateli?

Gatestone Institute skontaktował się telefonicznie z Sofią Häggmark, bezpartyjną urzędniczką w wydziale praw migrantów Departamentu Sprawiedliwości. Oto zapis sesji pytań i odpowiedzi z rozmowy:

Czy każdy ma prawo starać się o azyl w Szwecji, nawet jeśli doprowadzi to do rozkładu państwa?

"Prawo do azylu jest bardzo silne. Mamy przepisy międzynarodowe i przepisy unijne, które stwierdzają, że jeśli ktoś przybywa do kraju Unii Europejskiej, ma prawo prosić o azyl."

Czy można odmówić azylu, jeżeli w państwie zamieszkują grupy, które są zagrożone przez uchodźców – populacje mniejszościowe takie, jak Romowie, Żydzi, czy Sami [Lappowie]? Lub gdy Szwecji na to nie stać?

"Nie, jeżeli dana osoba ma podstawy, aby ubiegać się o azyl ze względu na karę śmierci lub tortury w swojej ojczyźnie, nie można jej go odmówić."

"Czy podstawowym zadaniem szwedzkiego rządu nie jest ochrona Szwecji i jej mieszkańców?"

"Musimy przestrzegać przepisów międzynarodowych, jesteśmy do tego zobligowani. W przypadku, gdy odmówimy udzielania azylu, możemy stanąć przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej."

"Co jest ważniejsze – życie Szwedów czy ryzyko, że państwo może stanąć przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej?"

"Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie. Mogę tylko Państwu powiedzieć, jakie mamy przepisy."

"Mówi więc Pani, że jeżeli przyjeżdża tutaj 30 milionów osób, aby nas zabić, nie mamy żadnej obrony, nie możemy tego powstrzymać?"

"Mogę tylko powiedzieć, że prawo azylu daje bardzo silną ochronę."

"Ale nie Szwedom?"

"Jeśli osoba zamorduje kogoś tutaj w Szwecji, sprawą zajmuje się wymiar sprawiedliwości i stawia mu zarzuty. Musimy przyglądać się każdemu przypadkowi azylu indywidualnie."

"Czy uważa Pani, że kiedykolwiek w historii świata państwo troszczyło się bardziej o obywateli innych krajów niż własnych?"

"Nie potrafię na to odpowiedzieć. Ale nie ma reguły ustalającej górnej granicy ilości [uchodźców], jaką może przyjąć Szwecja."

"Zatem nie ma planu na to, co zrobić, gdy kraj jest "wypełniony po brzegi", a jego obywatele są przerażeni?"

"Nie, nie ma."

"Czy osobiście uważa Pani, że to jest w porządku?"

"Nie mogę na to odpowiedzieć. To nie moje zadanie."

"Jeśli do Szwecji przybędzie kilka milionów muzułmanów i zostanie wprowadzone prawo Szariatu, wówczas prawo do azylu praktycznie przyczyni się do zniesienia w naszym kraju demokracji, zastąpieniu rdzennych Szwedów obcokrajowcami i anihilacją całej idei Szwecji. Czy nikt z Państwa nie rozważał tych dramatycznych kwestii?"

"Rozumiem, co mają Państwo na myśli."

Kroki, podjęte przez rząd 4 stycznia, miały być sposobem na powstrzymanie imigracji bez pogwałcenia wszechmocnego "prawa do azylu", ponieważ tylko te osoby, które faktycznie wkroczyły na terytorium Szwecji, mają prawo do wystąpienia o azyl. Rząd narzucił odpowiedzialność prawną przewoźników na przedsiębiorstwa kolejowe i promowe, działające na trasach pomiędzy Danią i Szwecją, co oznacza, że firmy te musiały zatrudnić pracowników ochrony, aby uniemożliwić przekroczenie granicy dowolnej osobie nie legitymującej się paszportem ani żadnym innym dokumentem tożsamości. Nie można teraz już swobodnie podróżować między krajami skandynawskimi, po raz pierwszy od czasu wprowadzenia Nordyckiej Unii Paszportowej w 1952 roku.

Nowo wprowadzone kontrole tożsamości skomplikowały sytuację dla Danii, która nie była wcale chętna zatrzymać u siebie uchodźców zmierzających do Szwecji. Dlatego też, Dania wprowadziła własne kontrole na granicy z Niemcami.

Ponadto Dania wybrała inną drogę niż Szwecja. Zamiast zabronić uchodźcom szukania azylu w kraju, duński parlament wprowadził 26 stycznia nową ustawę, w której zawarto ostre rygorystyczne środki oszczędnościowe wobec azylantów – środki te, zdaniem rządu, zniechęcą migrantów do przybywania do Danii. Nowe przepisy obejmują:

Pozwolenia na krótszy pobyt niż dotąd
Odsunięcie w czasie prawa sprowadzania rodziny
Prawo do przejęcia przez państwo aktywów migranta w celu pokrycia kosztów azylu
Zaostrzone przepisy odnośnie uzyskania prawa stałego pobytu
Ułatwienie procesu o odwołanie statusu rezydenta uchodźcy
10% obniżenie świadczeń finansowych dla azylantów
Nawet duńscy Socjaldemokraci poparli wprowadzenie ustawy. W 2010 roku, partia ta żądała, aby Europa "uczyniła miejsce dla Islamu," teraz wydaje się jednak, że w swoich poglądach zrobiła zwrot o 180 stopni. Przewodniczący Frakcji Socjaldemokratycznej, Henrik Sass Larsen, napisał w eseju w dzienniku Politiken:

"Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby ograniczyć liczbę nie-zachodnich uchodźców i imigrantów w naszym kraju. Dlatego posunęliśmy się tak daleko, o wiele dalej niż kiedykolwiek myśleliśmy. Robimy to, ponieważ nie chcemy poświęcać państwa opiekuńczego w imię humanizmu. Ponieważ państwo opiekuńcze jest (...) projektem politycznym Socjaldemokratów. Jest to społeczeństwo zbudowane na zasadach wolności, równości i solidarności. Masowa imigracja – proszę przyjrzeć się np. Szwecji – podważa ekonomiczne i społeczne fundamenty państwa opiekuńczego."

Jednakże ochrona państwa opiekuńczego, budowanego w Szwecji przez kolejne pokolenia, wydaje się nie stanowić priotytetu dla Szwedzkich Socjaldemokratów. Niektóre kręgi od dawna twierdziły, że sprzyjanie imigracji przez Socjaldemokratów jest związane z marzeniem tej partii o wypełnieniu kraju "bydłem wyborczym," a obecna sytuacja dolewa tylko oliwy do ognia. Na przykład, 93% francuskich muzułmanów głosowało na socjalistycznego prezydenta, Françoisa Hollande'a, a prawie 90% muzułmanów amerykańskich głosowało na prezydenta Obamę.

Według ostatnich sondaży, szwedzki premier, Stefan Löfven, będzie rzeczywiście potrzebował głosów muzułmanów, by utrzymać się przy władzy. Respektowany instytut badania opinii publicznej, Sifo, opublikował niedawno raport odnośnie poparcia dla partii w miesiącu styczniu. Socjaldemokraci zdobyli nędzne 23,2% – najgorszy wynik od rozpoczęcia badań sondażowych w 1967 roku. Partia zdobyła 31% w wyborach powszechnych w 2014 roku, a to już uznano za bardzo zły wynik.

Równocześnie, nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy spadek liczny uchodźców przybywających do Szwecji z maksimum 10 tysięcy tygodniowo do 820 w trzecim tygodniu stycznia jest związany z wprowadzeniem nowych kontroli granicznych, czy też zimą.

W sumie, 162 877 osób starało się o azyl w Szwecji w 2015 roku. Jest to liczba dwukrotnie większa niż w roku 2014 i o wiele razy większa niż średnia w latach 2000 – 2010, która wynosiła 33 tysiące azylantów rocznie.

Tymczasem, minister spraw wewnętrznych, Anders Ygeman, w wywiadzie dla czasopisma ekonomicznego Dagens Industri, powiedział, że wydał nakaz policji i Służbie Imigracyjnej przygotowania deportacji prawie 80 tysięcy azylantów, którzy przybyli do Szwecji w ubiegłym roku. Rząd planuje przeprowadzić je przy pomocy wyczarterowanych samolotów. Anders Ygeman opisał tę operację jako "wielkie wyzwanie".

Pomimo, że Gatestone Institute popiera treść artykułów napisanych do dnia dzisiejszego przez Ingrid Carlqvist, nie jest już z nią w jakikolwiek sposób związany.